21 stycznia

Morsowanie - praktyczne wskazówki

 



Morsowanie, czyli zanurzanie ciała w lodowatej wodzie. Kąpiel albo po prostu wejście do morza/rzeki/jeziora. Raczej robi się to w grupach (ze względu na bezpieczeństwo, ale grupa dodaje odwagi, by wejść zimą do wody)

W ostatnim czasie morsowanie stało się bardzo popularne, rzekłabym nawet „modne” – nie ma co się dziwić, wszystko pozamykane, w domu można oszaleć. Myślę, że jak tak dalej pójdzie, to stanie się naszym sportem narodowym. Morsowanie to hartowanie organizmu, niesie ze sobą niebywałe zdrowotne korzyści, ale o tym za chwilkę.

Jak zacząć morsować?

Tak jak wspomniałam wcześniej, najlepiej umówić się z ludźmi, którzy mają już doświadczenie albo po prostu umówić się ze znajomymi. Nigdy nie wiadomo jak zachowa się organizm i czy nie będzie potrzebna pomoc. Warto przez parę tygodni brać zimne prysznice/kąpiele, by zahartować swój organizm, żeby nie wystąpił szok termiczny lub inne niepożądane zjawiska. Przed morsowaniem należy się rozgrzać – pobiegać, zrobić pajacyki lub inne ćwiczenia. Rozgrzewka powinna trwać około 15-20 minut. Uwaga! Nie powinna być na tyle męcząca, by przegrzać organizm. Można ją rozpocząć w kurtce, a później stopniowo zrzucać warstwy ubrań. Po zrzuceniu ostatniego ubrania wchodzi się stopniowo, lecz pewnie do wody.

Ile minut morsować?

To zależy od Twojego organizmu, ale na pierwszy raz nie zaleca się długo siedzieć w wodzie, wystarczy 90 sekund. To i tak bardzo dużo, z kolejnymi razami ten czas się wydłuża. Po wyjściu z wody trzeba się od razu ubrać. Częstotliwość z jaką będziemy się zanurzać w wodzie tak naprawdę zależy od nas. Na początku zaleca się raz w tygodniu.

Co zabrać na morsowanie?

Czapka, rękawiczki, szalik – ciepło najszybciej ucieka przez głowę i ręce. Oczywiście strój kąpielowy lub kąpielówki, klapki lub buty do wody, ręcznik, koc lub karimata (żeby było na czym się przebrać). Jeśli woda jest zamarznięta, niezbędna będzie siekiera do zrobienia przerębla. Bardzo ważna jest ciepła odzież. Dodatkowo można zabrać termos z herbatą – nic tak wtedy nie cieszy jak łyk gorącego napoju!

Zalety morsowania; jest ich kilka, wymienię najważniejsze:

  • Zwiększenie odporności organizmu - nasze ciało jest w takim szoku, że z czasem staje się bardziej odporny na różne infekcje.
  • Spalanie tkanki tłuszczowej – morsowanie pomaga w odchudzaniu, ponieważ organizm potrzebuje więcej energii na ogrzanie się podczas kąpieli w lodowatej wodzie, więc sięga po zasoby tłuszczu.
  • Poprawa kondycji skóry – poprawia się krążenie krwi, więc skóra staje się ożywiona i eliminuje toksyny, a nawet cellulit.
  • Redukcja stanów zapalnych – składniki odżywcze są lepiej transportowane, bo rozszerzają się naczynia krwionośne, więc organizm szybciej się regeneruje. Pomaga na zakwasy i kontuzje oraz obrzęki.
  • Poprawienie nastroju – organizm zaczyna wydzielać endorfiny (hormony szczęścia) które jednocześnie uśmierzają ból. Wpływ na poprawienie nastroju ma też to, że właśnie przekroczyliśmy swoje granice komfortu i jesteśmy z siebie dumni.

Przeciwwskazania do morsowania to choroby układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienie tętnicze, choroby mózgu, padaczka. Najlepiej skonsultować się z lekarzem przed rozpoczęciem, żeby zacząć tę przygodę w pełni bezpiecznie.

Jak widać, morsowanie ma wielu swoich zwolenników i to w każdym wieku. Nic dziwnego, każdy z nas chce się dobrze czuć. Zalety morsowania namawiają choćby do spróbowania. W większych miastach działają teraz kluby morsa, warto się dowiedzieć co i jak, spróbować. A Wy jak tam, morsowaliście już? Jak wrażenia?


Brak komentarzy: