12 marca

Jak przestać się bać wizyty u psychologa, psychiatry?

 


Jak ważne jest zdrowie psychiczne, mówią nam głównie w Internecie. W innych mediach obraz człowieka chodzącego do psychiatry przedstawiany jest negatywnie i stereotypowo. Mówią, że warto zadbać o siebie, szukać pomocy, gdy dzieje się coś złego. Przecież ja to wiem i Ty to wiesz, więc dlaczego dalej ludzie boją się szukać pomocy? Zdrowie psychiczne powinno być stawiane na równi ze zdrowiem fizycznym – boli Cię kolano,  idziesz do lekarza. To dlaczego, gdy czujesz się źle psychicznie i zmagasz z niepokojącymi objawami, nie idziesz do psychiatry lub psychologa?

Kiedyś jak ktoś szedł do psychologa albo psychiatry, to słyszało się „wariat, no wariat!” i wyobrażało sobie człowieka przypiętego pasami do łóżka za dnia, który zaś w nocy wchodzi na wzgórze dokładnie o 2:15 i wyje do księżyca jakby świat miał się skończyć. Tymczasem do psychiatry chodzą ludzie, którzy zmagają się na przykład z bezsennością albo mający problemy z koncentracją. Z pomocy psychologicznej korzystają sławy –  aktorzy, piłkarze, malarze, a nawet politycy.

Sama bardzo dobrze pamiętam, jak miałam 13 lat i babcia szła ze mną do gabinetu psychiatrycznego. Mieszkam w małej miejscowości, babcia nie chciała, żeby mówiono o jej wnuczce, że ma nierówno pod sufitem. Dlatego szłyśmy późnym wieczorem, zimą, około 20. Następnie do psychologa byłam umawiana też tak, żeby było ciemno i żeby nikt mnie przypadkiem nie zobaczył, bo wstyd na całą wieś. Przez te przekonania naszych dziadków czy rodziców, ciężko jest się czasami przemóc.

Jaka jest różnica pomiędzy psychiatrą, psychologiem a psychoterapeutą?

Najprościej mówiąc: psychiatra zdiagnozuje Cię, przepisze leki i skieruje do psychologa. Leczy zaburzenia psychiczne. Ukończył lub ukończyła studia medyczne.

Psycholog to osoba, która stawia diagnozę psychologiczną, zajmuje się poradnictwem. Nie może przepisywać żadnych leków. Ma ukończone studia psychologiczne albo szkołę psychoterapii. Może prowadzić psychoterapię, jeśli ma certyfikat.

Psychoterapeuta leczy zaburzenia lękowe, osobowościowe, choroby psychosomatyczne i inne problemy natury psychicznej. Warunkiem pracy jako psychoterapeuta, jest terapia, którą powinien odbyć psychoterapeuta. Zwykle potrzebne do wykonywania zawodu jest szkolenie podyplomowe i certyfikat. Nie może przepisywać leków.


Dlaczego boimy się psychiatrów i psychologów? 

1.      Zamkną mnie w szpitalu psychiatrycznym i zawiną w kaftan.

To tak nie działa. Osoba, która samodzielnie idzie do psychiatry, nie stwarza zagrożenia dla innych oraz siebie nie może być siłą zaciągnięta i zamknięta w szpitalu. Do skierowania do szpitala trzeba mieć przesłanki, np. nieskuteczna terapia lekami, pogarszający się stan zdrowia albo zaniedbanie siebie przez chorobę (niespożywanie płynów i pokarmów).

2.     Dam sobie radę samodzielnie, zawsze sobie radzę.

Dawanie sobie samemu rady jest w porządku, ale nie w momencie, kiedy masz problemy ze zdrowiem psychicznym. Niepokojące objawy mogą się nasilić i może doprowadzić to do poważniejszych konsekwencji. Lekarz pomoże określić, w czym tkwi problem i pomoże w rozwiązaniu – farmakoterapią i/lub psychoterapią albo inną metodą.

3.      Niemożliwe, nie mogę być aż tak chora, by iść do psychiatry. 

Takie rzeczy dzieją się w książkach i filmach!

W życiu dzieją się różne rzeczy – mogłaś przeżyć coś bardzo mocno, co dało swój owoc w postaci lęków/depresji czy innych zaburzeń nawet rok później. Choroby nie ostrzegają, kiedy nas złapią. Możesz nie dowierzać, ale dane z 2019 roku mówią o tym, że 1,6 MILIONA Polaków leczy się psychiatrycznie. To powszechniejsze, niż się wydaje.

4.      Ludzie będą się ze mnie śmiać.

Jeśli ktoś wyśmieje Twoje problemy ze zdrowiem psychicznym, to najwyraźniej coś z nim nie tak i powinien się zapoznać ze słowem „empatia”. Osoby, które bagatelizują i nie wierzą w istnienie chorób i mówią: „wymyślasz sobie, żeby zwrócić na siebie uwagę” / „kiedyś nie było takich chorób” – nie ma sensu z nimi dyskutować, do takich jednostek nic nie dotrze, nawet jak pokażesz im badania i dowody. Najlepiej ograniczyć kontakt, żeby się niepotrzebnie nie denerwować albo – jeśli masz na tyle cierpliwości - spróbować wyjaśnić. Ciekawe, że przy wizycie u dentysty, ten nie mówi im „ale przecież pan sobie uroił ten ból zęba!”. Terapia ma pomóc TOBIE, a nie innym i niech myślą, co chcą. A jeśli boisz się, co ludzie powiedzą, to warto poruszyć ten temat z psychologiem i popracować nad pewnością siebie.

5.      Nie wiem czego się spodziewać. Nie chcę mówić wszystkiego.

Dlatego z pomocą przychodzi Internet i opisuje, czego możesz się spodziewać po wizycie u specjalisty od zdrowia psychicznego. Idziesz do gabinetu, siadasz i lekarz zapyta o podstawowe dane oraz zapyta co Ci dolega, dlaczego do niego przychodzisz. Może zapytać o relacje rodzinne, stan cywilny, związek. To nie jest nic strasznego. Wszyscy boimy się zmian, jesteśmy przyzwyczajeni do jakiegoś stanu rzeczy. Nikt nie będzie z Ciebie torturami wyciągał najskrytszych sekretów i tajemnic, których powstydziłby się sam diabeł. Mówisz tyle, na ile masz ochotę. Przed obcą osobą jest łatwiej się otworzyć, nie wiąże Cię z nią żaden stosunek emocjonalny.

6.      Nie stać mnie na to.

Fakt, psychoterapia kosztuje, ale są również psychologowie na NFZ, do których dostajesz skierowanie od psychiatry. Możesz zapytać o polecenie kogoś dobrego. Możesz też odkładać sobie pieniądze i chociaż spróbować – teraz jest to o tyle łatwe, że nie musisz nawet wychodzić z domu. Możesz mieć terapię online. Zadbaj o siebie i postaw swoje potrzeby, swoje zdrowie psychiczne na pierwszym miejscu.

Jak widzisz, nie jest to takie złe, jak przedstawiają na filmach – nikt nie potraktuje Cię wstrząsami elektrycznymi na wejściu, a za drzwiami nie będzie stała ekipa z kaftanem, która tylko czeka, aż tam przyjdziesz.

Warto zadbać o siebie, o swój stan i ruszyć naprzód. Pójście do specjalisty to żaden wstyd, może Ci tylko pomóc. Jeśli wybierzesz się do psychologa, to wiedz, że nikt nie będzie Cię oceniał, mówił, co masz robić, nikt Cię tam nie wyśmieje i nie pozwoli, byś czuła się źle. Spojrzy obiektywnie na Twoje problemy i naprowadzi Cię na rozwiązanie (uwaga: nie poda gotowego rozwiązania na tacy). Zdrowie psychiczne jest mega ważne i mówię Wam to ja – osoba, która z lekarzami jest już na „cześć”. Nie potrzebujesz skierowania do psychiatry. Z kolei, jeśli psychiatra stwierdzi, że psychoterapia jest wskazana, dostaniesz skierowanie do psychologa.

Kiedyś opowiem jak znaleźć dobrego psychologa/psychiatrę, jakie ma cechy i kiedy należy uciekać, ponieważ nie ma się do czynienia z profesjonalistą.

Zapraszam do podzielenia się swoimi przemyśleniami w komentarzach, a także na mojego Instagrama.

8 komentarzy:

  1. Ja nigdy nie miałam oporów przed psychologiem ani psychiatrą, bo interesuję się tą tematyką od bardzo dawna, więc nie jest dla mnie tabu. Wierzę, że może pomóc. Inna sprawa to znalezienie odpowiedniego specjalisty, zwłaszcza psychologa. Zdziwiłabyś się, ilu ludzi nie chce prowadzić terapii osoby niepełnosprawnej, wykręcając się brakiem praktyki w temacie.
    Teraz czekam na ustabilizowanie się sytuacji z pandemią, bo niestety mimo że potrzebuję terapii, sesje przez Skype, które oferuje większość, nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie by było, gdyby psychologowie i psychiatrzy przestali być tematem tabu, więcej ludzi sięgałoby po pomoc. Tak samo, gdyby osoby niepełnosprawne były traktowane jak wszyscy. Naprawdę? A z czego według Ciebie wynika to wykręcanie się?
      Trzymam kciuki za Ciebie.

      Usuń
    2. Stosunek psychologów do niepełnosprawnych? Z braku kontaktu i może obawy, że sobie nie poradzą? Z wygodnictwa, bo wyzwanie może okazać się większe, przynajmniej w ich mniemaniu? Nie wiem do końca... Patrząc na sprawę idealistycznie, nie powinno tak być, ale psycholog też człowiek. Z zaletami i wadami. W dodatku nie każdy wybiera ten zawód z powołania, co od razu czuć, nawet w rozmowie przez telefon.
      Dziękuję, ja Za Ciebie również :)

      Usuń
  2. Oj skąd ja to znam... Osobiście nigdy nie byłam u psychologa ani psychiatry, ale na sam pomysł tego, opinie były różne i wywoływały sporo zamieszania. Zresztą, świetnie przedstawiłaś te sytuacje na początku wpisu. Ukrywanie się, chodzenie wieczorami, bo co ludzie powiedzą? Mam wrażenie, że mimo, że świadomość rośnie to na wsiach wciąż jest powielany ten stereotyp. Ludzie muszą wszystko o sobie wiedzieć i dużo plotkują...
    Nie ukrywam, że te 6 punktów, o których piszesz są baaardzo trafione! Wydaję mi się, że 4 i 5 jest najczęstszym problemem, dlaczego boimy się do niego udać.
    Choć muszę przyznać, że statystyki są zadziwiające. Jednak dobrze, że ludzie stawiają czoła problemowi.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz!
      Do psychologów chodzą nawet inni psychologowie, żeby oczyścić głowy. A na wsiach to chyba niewiele jest w stanie przemówić ludziom, a szczególnie tym starszym, do rozsądku. Mają zakorzenione przekonanie, że psychiatra jakieś egzorcyzmy odprawia ;)
      Również pozdrawiam! <3

      Usuń
  3. Niestety tu chyba pokutują mylne, aczkolwiek silnie zakorzenione stereotypy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wpis myślę, że bardzo potrzebny w dzisiejszych czasach. Korzystałam raz z pomocy psychologa po stracie pierwszego synka, przy drugiej stracie sama temat przerobiłam... czasem dobrze wygadać się obcej osobie... nie zawsze pomaga, bo czasem samemu trzeba uporać się z własnymi demonami, ale warto wiedzieć do jakiego specjalisty zapukać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama mając 16 lat uczęszczam na psychoterapię... online. Jeszcze do nie dawna bałam się powiedzieć rodzicom, że czuę się źle, ale przemogłam sie i z dnia na dzień jest lepiej. Nie jest to tak straszne i mimo, ze nadal mam chwile gdzie myśle sobie po co mi to przecież sama dam rade to wiem, że nie dałabym. Pozdrawiam serdecznie i super post

    OdpowiedzUsuń