28 kwietnia

Odwaga - czy jest potrzebna do tworzenia w sieci?

 


Cześć, Kochani! Dzisiaj wpis na temat odwagi do tworzenia w Internecie. Chciałabym zorganizować wyzwanie rozwojowe na Instagramie, czy będą jakieś chętne osoby?

Czy do tworzenia w sieci potrzebna jest odwaga?

Od momentu założenia bloga i instagrama, zadaję sobie to pytanie. Jako mała dziewczynka miałam stronę o czarodziejkach WITCH albo o moim codziennym życiu, o problemach. Wtedy prowadziłam go z dziewczynami, z którymi dzisiaj już jedyne co nas łączy to to, że dawno temu się znałyśmy. Wtedy nikt nie przejmował się tym, czy ktoś będzie chciał to czytać, liczyła się zabawa.

Czytam różne blogi i obserwuję ludzi w mediach społecznościowych, nauczyłam się oddzielać ziarno od plew. Nawet twórcy, którzy są powszechnie lubiani, zmagają się z hejtem. Nie jest to konstruktywna krytyka, a zwykły hejt. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zmiesza Cię z błotem, będzie chciał zniszczyć albo ośmieszyć – tak po prostu, z zazdrości, zawiści, bo żyje w takim środowisku.

Gdy osiągasz sukces, to widać kto Ci kibicował – fałszywi przyjaciele wypomną, będą zniechęcać i odejdą, pisząc później na forach społecznościowych, jaka to nie byłaś 10 lat temu. Zostaną osoby, szczerze kibiujące i wspierające. A jeśli nie, to nie ma się czym przejmować – internety są głębokie, jak to kiedyś powiedział mój kolega z technikum. Wszędzie możesz poznać ludzi, którzy Cię wesprą, pochwalą i będą przy Tobie trwać. Przez neta nawiązuje się naprawdę fajne znajomości.

Hejterzy… może to być ktoś z Twoich znajomych albo zupełnie nieznajomy człowiek, który napisze anonimowo, że to wstyd, że pokazujesz się nieumalowana w potarganych włosach albo że Twoje życie jest na pokaz. Będzie siał plotki, które sam wymyślił albo będzie po prostu podawał je dalej.  Dlaczego znajomi to robią? Denerwują się, że Tobie coś się udaje, że być może masz odwagę, jakiej im brak – zaczynaliście tak samo, byliście równi. A Tobie się udało, choć miałaś gorsze oceny, mniejsze powodzenie u chłopaków i byłaś z biedniejszej rodziny. To niesprawiedliwe! Dlaczego właśnie Tobie się powodzi, ktoś chce czytać to, co piszesz albo kupować Twoje produkty?!  A ta zawistna koleżanka wchodzi codziennie na Twojego facebooka, by denerwować się Twoim „życiem na pokaz” i zastanawiać się, czemu Ty, a nie ona.

By wyrażać swoje poglądy albo zacząć coś robić, potrzebna jest odwaga. Odwaga i motywacja. Musisz mieć plan, wiedzieć co chcesz przekazać i tworzyć wartościowe treści. Dzisiaj tak naprawdę każdy może być influencerem (powstają nawet specjalne profile w liceach, np. w Słupsku) ale nie każdy ma do przekazania wartościowy content i robi to z pasji. Ludzie myślą, że to łatwy zarobek – to nieprawda. Godziny ciężkiej pracy i wymyślania tematów, pomysłów, zmontowanie wszystkiego jakoś sensownie i podanie w odpowiedniej, przystępnej formie. Musisz samodzielnie zdobywać czytelników, oni sami do Ciebie nie przyjdą, gdy Twoje konto nie jest popularne. No i przede wszystkim influencerzy powinni mieć pomysł na siebie, wiedzieć co chcą osiągnąć, jak i nie robić tego tylko dla sławy, poklasku. Uwielbiam i doceniam to, co robią w internecie i jak poszerzają wiedzę osoby z otwartymi głowami, np. @thetravellingonion albo @pppami czy @edytazajac.

KAŻDY, kto coś tworzy – makramy, biżuterię, obrazy i  jest osobą publiczną, np. aktorem, politykiem, dziennikarką, blogerką – będzie zmagał się zarówno z pochwałami, jak i z krytyką. Ludzie od momentu, gdy zacznie Ci się udawać, będą patrzeć Ci nie tylko na ręce – na wszystko, co kiedykolwiek zrobiłaś. Zostaniesz rozliczona z przeszłości bardziej niż na spowiedzi w kościele. W realnym życiu nikt do Ciebie nie podejdzie i nie powie Ci „Jezu, masz nos, którym można orać pole” – bo tak odważni są tylko w internecie, tam można pisać wszystko.

Sama bałam się reakcji znajomych na to, co robię, ale w sumie czego mam się wstydzić? Nawet jak ktoś miał ze mną do czynienia rok temu, to nie jestem już tą samą osobą, a jeśli rozmawiał ze mną ostatnio 10 lat temu, to mógłby się nieźle zdziwić. Charakter człowieka kształtuje się całe życie i tylko krowa nie zmienia zdania. Nie zmuszam nikogo do czytania, ale jak ktoś mnie wspiera i moje treści są dla niego interesujące, to bardzo się cieszę.

Do tworzenia w internecie potrzebna jest odwaga i dużo wytrwałości oraz cierpliwość, bo bez tego naprawdę ciężko. Nie każdy się przebije, czasami naprawdę osoby z ogromem wiedzy są mało znane, co jest smutne. Jeżeli coś tworzysz – gratuluję, trzymam kciuki i życzę Ci jak najlepiej, bo wymaga to naprawdę ciężkiej pracy, czasu i samozaparcia, ale daje dużą satysfakcję. Uważasz, że możesz komuś pomóc, nauczyć czegoś? Pisz, działaj, rób swoje. Świat potrzebuje takich ludzi!

A Ty jak myślisz, czy do tworzenia w sieci potrzebna jest odwaga? W jaki sposób rozpoczęła się Twoja przygoda z twórczością internetową? Zapraszam do rozmowy oraz na mojego Instagrama. Chciałabym również podziękować za zaangażowanie pod poprzednim postem, jest mi bardzo miło - dziękuję!

18 komentarzy:

  1. Przez wiele lat bałam się opinii ludzi, w technikum na każdym portalu "znajomi" ze szkoły umieszczali obraźliwe komentarze w moim kierunku, nie wiedząc w sumie czemu. Zostałam mianowana czarną owcą, wtedy zamknęłam się na wszystko i jedyne co tworzyłam to anonimowego bloga na onecie. Dopiero teraz, po ponad 10 latach przełamałam się i zaczęłam pisać trochę więcej publicznie jako ja, a nie anonim :) Ale tak jak mówisz, kosztowało mnie to sporo siły i odwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to przeżyłam - wymyślanie plotek na mój temat, nie wiadomo z jakiego powodu. Trzymam za Ciebie kciuki, brawo!

      Usuń
  2. Witam serdecznie ♡
    Myślę, że odwaga jest potrzebna w każdej dziedzinie naszego życia :) Również w tworzeniu. Wspaniały, bardzo inspirujący wpis!
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry.
      Dziękuję serdecznie i masz zupełną rację. Pozdrawiam także <3

      Usuń
  3. Pamiętam, jak kiedyś na innym blogu, którego już nie mam dostałam mocnego kopa w pośladek. Zasadniczo dzisiaj się zgadzam z tym werdyktem, ponieważ napisałam post ośmiewający dosyć słynną osobę w internecie i nie myślałam, że on przyjdzie na mojego bloga i napiszę co o tym sądzi. Osobiście. A za nim wpłynęła ogromna fala hejtu na mnie powodująca to, że zamknęłam bloga. Dzisiaj największe pretensje mam do siebie, bo kim ja jestem, żeby oceniać inne osoby? Do dzisiaj nie przepadam za twórczością tego Pana, aczkolwiek od tamtej pory nigdy nie wylałam na nikogo ani kropli hejtu. Napisałam nawet maila z przeprosinami, chociaż nie wiem czy pomogło, bo napisałam, co myślalam na blogu. Dawna historia, ale dała mi nauczkę do dzisiaj...
    Myśle, że ta zmiana kosztowała mnie sporo odwagi, szczególnie te przeprosiny. No cóż, uczymy się na błędach. Od tej pory jednak nie mam odwagi, żeby napisać, że jakaś książka mi się zwyczajnie nie podobała. Może kiedyś mi się to zmieni. :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, ale poleciałaś :D Ale szacun, że potrafisz o tym napisać publicznie. I też jestem trochę zdziwiona, że gość się tak bardzo tym przejął i aż napisał do Ciebie. Hejtowanie swoją drogą, ale powiedzenie, że jakaś książka Ci się nie podoba i argumentacja to nie jest hejt. Powodzenia i dziękuję za komentarz, także pozdrawiam!

      Usuń
  4. Piszę, bo to uwielbiam! I myślę, że każdy z nas został stworzony w jakiś celu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby sprawiało Ci to już zawsze radość! :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Zdecydowanie odwaga jest bardzo ważna! Pamiętam swoje początki, kiedy to rozpoczęłam przygodę z blogowaniem. O ile w szkole podstawowej było to bardzo miło rozpatrywane, co więcej wiele moich znajomych również zakładało swoje blogi, o tyle za czasów liceum pojawiło się wiele nieprzechylnych komentarzy. Nie poddałam się, co więcej na przekór wszystkim publikowałam coraz to więcej nowych wpisów. To właśnie wtedy poczułam, że blog jest moją pasją i nie jestem w stanie z niej zrezygnować.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam pisać i blogowanie powoli też staje się moją pasją. Super, że znalazłaś coś, co daje Ci spełnienie!

      Usuń
  6. Pamiętam swojego pierwszego bloga. Założyłam go na tenbit (już nie istnieje ta platforma) ale bardzo miło to wspominam. Zawsze pisałam coś na kształt dziennika czy pamiętnika, anonimowo, nie owijając w bawełnę. Kiedyś hejt był mi obcy, mam wrażenie że tego nie było. Teraz każdy wszystko wie lepiej, potrafi zmieszać z błotem druga osobe nawet jej nie znając. Świat trochę oszalał. Oprócz bloga mam Instagrama gdzie anonimowa nie jestem. Pewnie kilka niemiłych sytuacji się zdarzyło ale jestem typem osoby po której takie zaczepki spływają i nawet na nie nie odpisuje. Czy to kwestia odwagi? Nie sądzę. Raczej jest to sposób bycia. Pisze bo lubię. Jak się komuś nie podoba to niech nie wchodzi. A jak wchodzi i papla głupoty to wystarczy przeczekać. Nie dolewam oliwy do ognia i płomień sam wygasa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to też trzeba umieć nie dać się sprowokować i olać to, co ktoś do Ciebie pisze. Nie każdy tak potrafi, nawet bardzo sławni ludzie wdają się czasem w pyskówki. Pozdrawiam i życzę weny :)

      Usuń
  7. ja bloguję ponad 14 lat. Z początku nie pokazywałam swej twarzy i nie mówiłam nikomu o tym że bloguję. Z czasem gdy przeniosłam się na blog kosmetyczny, stwierdziłam, że przecież to moja pasja i zajawka i czemu mam się tego wstydzić. I teraz jestem dumna z tego miejsca które stworzyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się wstydziłam, ale w sumie co mi tam. Pokazałam twarz i nawet znajomi zaczęli mnie obserwować. Powodzenia :)

      Usuń
  8. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post i w 100% zgadzam się z tym, co napisałaś. Do tworzenia czegokolwiek potrzeba odwagi, dlatego wiele osób po drodze rezygnuje.
    Pozdrawiam
    https://artidotum.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń