19 września

Hity i kity sierpnia.

 


Dzień dobry! Na początku pochwalę się, że 13 września obroniłam licencjat i oficjalnie mam wykształcenie wyższe. Jak to się mówi – 10 minut wstydu, a tytuł na całe życie, hahaha.😃 Obroniłam się na 5, pomimo tego, co tam nagadałam. Zostałam zapytana o przyczyny alkoholizmu, zaczęłam mówić, że biologiczne, a później o jakiejś książce, którą kiedyś czytałam. Dziekan nie dał za wygraną i zapytał:

-Mówiła Pani o czynnikach biologicznych. Czy ma pani jakieś badania, dowody na poparcie swoich słów?

Na co ja, z pewnością godną walczącej o tytuł studentki odparłam, wzruszając ramionami:

- Nie. XD

Podziękowali i wyszłam. Nie wiem, co dalej, na razie zapisałam się na studia magisterskie, ale nie mam pewności czy zostanę przyjęta ze względu na liczbę chętnych.

Dodaję wiele zabawnych historyjek na mojego Instagrama, najczęściej pojawiam się na stories. Zerknijcie koniecznie :) 

Dobrze, po tej krótkiej, acz zabawnej dygresji, lecimy z hitami i kitami sierpnia.

Hity sierpnia:

Cytat Cafe w Krakowie


Cudowne, klimatyczne miejsce. Dużo roślin, piękny wystrój, wygodne fotele i muzyka. Do każdego zamówienia dostajemy cytat z literatury, co jest fajną pamiątką. Dobra kawa, smaczne ciasto i miła obsługa. Nie chciało mi się stamtąd wychodzić. Coś, co szczególnie zwróciło moją uwagę, to oryginalna toaleta. Byłam w kilku innych miejscach i śmiało mogę powiedzieć, że to najlepsza kawiarnia w Krakowie. Kraków ma wiele do zaoferowania pod względem kulinarnym, zrobię kiedyś wpis z poleceniami.

Squash

W squasha grałam ostatnio rok temu, ale wróciłam na początku sierpnia. Na początku myślałam, że to sport dla bogatych, nadętych snobów – no miałam uprzedzenia. Okazało się, że to przyjemna gra, a zasady są proste. Spala się naprawdę dużo kalorii ze względu na to, że robi się interwały. Polecam Wam wziąć osobę towarzyszącą i spróbować.

Książka Roni Loren „Ty i cała reszta”

Przyjemna książka, którą szybko się czyta. Opowiada o kobiecie z zespołem Tourette’a i fobią społeczną oraz mężczyźnie z rodzin zastępczych z zacięciem aktorskim, których drogi się krzyżują. Bohaterowie są dobrze wykreowani (ogromny plus za to, że bohaterka nie jest denerwująca – nie miałam ochoty wyrzucić książki przez okno), historia urocza. Pozytywna, lekka, zabawna. Książka idealna na jesienny wieczór.

Kity sierpnia:

Ręcznik do suszenia włosów z Primarka

Nie wiem czy ja mam nieproporcjonalną do ręcznika głowę czy z nim jest coś nie tak. Nie trzyma włosów i nie da się go zapiąć na guzik w taki sposób, jak na obrazku – od razu zjeżdża. Pomimo wyprania czuć nieprzyjemny zapach. Strata pieniędzy, wolę standardowy ręcznik.

Kombucha


Dla osób, które nie wiedzą, kombucha to fermentowany, kwaskowy napój herbaciany. Czytałam, że jest pyszny. Zachwalany ze względu na właściwości prozdrowotne. No trudno, będę ich musiała szukać gdzie indziej. Pierwszy łyk był ok, ale później coraz gorzej, aż w końcu wylałam resztę do zlewu. Ja akurat miałam o smaku różanym, jednak nie mam zamiaru próbować innych wariantów smakowych.

6 in 1, obiektywy do telefonu z Rossmana

Skusiłam się przez zawrotną cenę 9,99 zł. W skład zestawu wchodzi: podświetlany ring do zdjęć, obiektyw makro, obiektyw rybie oko, obiektyw szerokokątny i obiektyw superszerokokątny (ciekawe słowo). Najfajniejszy i najbardziej przydatny z tego jest ring – ma 3 stopnie oświetlenia. Ja jednak nie korzystam, bo światło odbija mi się od okularów. Reszta sprzętu niestety beznadziejna, no ale czego się spodziewać za 10 zł.

A jak u Was, jakie macie hity i kity sierpnia? Może coś widziałyście, albo korzystałyście z tego, co ja? Co Wam się sprawdziło, a co najchętniej byście oddały w trybie natychmiastowym? Pogadajmy. 


31 komentarzy:

  1. Będę musiała odwiedzić tę kawiarnię w Krakowie. Nie słyszałam o niej wcześniej, a wygląda na super miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje, kolejny rozdział życia zakończony pozytywnie:-)
    Zaciekawiła mnie wspomniana książka, lubię takie.
    Sukcesów i radości:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję obrony. Jakie cudowne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję obrony :).

    Też miałam śmieszną sytuację ale już po obronie.
    W ogóle miałam wchodzić druga. Jednak z powodu braku dokumentów koleżanki weszłam pierwsza. I gdy już wiedziałam, że zdałam wyszłam po jakieś dokumenty do podpisu, które miałam w kopercie.
    Wchodzę i mówię, że teraz koledzy powiedzą, że przyniosłam im łapówkę, bo w kopercie :). Na szczęście egzaminatorzy mieli poczucie humoru :).

    Fajne miejsce w Krakowie.
    Takiej herbaty bym nawet nie spróbowała hihi.

    OdpowiedzUsuń
  5. .. gratuluję Ci Kochana obrony licencjatu ♥
    ..wspaniały post .. poleciłaś ciekawe klimatyczne miejsce w Krakowie :)
    ..nie grałam w Squash ;) ..dziękuję za polecenie książki Roni Loren 'Ty i cała reszta', chętnie przeczytam..
    ..zdecydowanie wolę tradycyjny ręcznik :D
    ..uwielbiam herbatę, ale na 'konkretny smak' trzeba mieć ochotę ^^

    - pozdrawiam cieplutko, moc ciepełka i uroczych chwil ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję uzyskania tytułu :)) Piękny czas :) Zawsze miło wspominam swoją obronę pracy magisterskiej :)
    Książka Roni Loren „Ty i cała reszta” bardzo mnie zaciekawiła. Z przyjemnością przeczytam :)
    Ja jestem po lekturze biografii Kory - "Słońca bez końca" Beaty Biały. Wspaniała, wzruszająca i niezwykle ciekawa pozycja <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Też będę chyba miło wspominać :)
      Nie znam tej książki, ale dziękuję za polecenie, zobaczę.

      Usuń
  7. Gratuluję obrony :)
    Nigdy nie byłam w tej kawiarni, chociaż często bywam w Krakowie.
    Tego obiektywu, nigdzie nie widziałam w Rossmanie- jak widać nie mam czego żałować :D
    Kombuchy też nigdy nie miałam, ale wiele dobrego o niej słyszałam i czytałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. No kombucha zdecydowanie ma lepsze opinie, niż smak :D

      Usuń
  8. super że obrona za Tobą! Ta kawiarnia wygląda bardzo kusząco;)

    OdpowiedzUsuń
  9. temat Kombucha konsultowałem swego czasu ze swoją Intuicją, z którą mam dość harmonijne relacje... powiedziała "nie"... Intuitio locuta - causa finita...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję obrony. Trzymam kciuki abyś dostała się na studia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy temat dostałaś na obronie, chyba bym mogła dużo powiedzieć na ten temat. W każdym razie gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam całą pracę na temat alkoholizmu. Dziękuję:)

      Usuń
  12. Gratuluję uzyskania licencjatu i powodzenia na dalszej drodze edukacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! Gratulacje i powodzenia w dalszej edukacji! :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Serdecznie gratuluję Ci obrony! :)
    Moim hitem sierpnia to zdecydowanie słoneczniki :) No i ciasto ze śliwkami :)

    Udanego października Ci życzę bo zaczął się 3 godziny temu :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję obrony! Możesz być z siebie dumna :) Ps. Ja też kupiłam te obiektywy, tyle że w wyższej cenie i stwierdzam, że szkoda było na nie pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Przykro mi, że straciłaś więcej, nie były warte nawet tych 10 zł.

      Usuń
  16. Gratuluje obrony licencjatu :) Fajny post , lubie takie blogi ,gdzie moge zobaczyc cos wiecej niz hity i kity kosmetyczne! Co do tych obiektywow, szkoda ze trafily do listy kitow ;/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo Ci dziękuję za czytanie mojego bloga i wszystkie komentarze. Zawsze staram się odwdzięczyć. Miłego dnia!